>> wybierz styl >> es :: ns :: bs

Weblog Tomasza Przechlewskiego [Zdjęcie T. Przechlewskiego] [[Ikona]]


scrum
random image [Photo gallery]
Zestawienie tagów
1-wire | 18b20 | 1wire | 2140 | 3rz | alsamixer | amazon | anniversary | antypis | apache | api | arm | astronomy | asus | atom.xml | awk | aws | balcerowicz | balta | bash | berlin | bibtex | bieszczady | biznes | blogger | blogging | blosxom | borne-sulinowo | breugel | bt747 | canon | cedewu | chello | chown | chujowetaśmy | cmentarz | contour | cron | css | csv | curl | d54250wykh | debian | dejavu | dhcp | dht22 | dia | docbook | dom | ds18b20 | dyndns | dynia | ebay | economy | ekonomia | elka | elm | emacs | emacs23 | english | ess | eu | excel | exif | exiftool | f11 | fc | fc11 | fc15 | fc5 | fc8 | fedora | fedora21 | fenix | ffmpeg | finepix | firefox | flickr | fontforge | fontspec | fonty | fop | foto | france | francja | fripp | fuczki | fuji | fuse | gammu | garmin | gawk | gazwyb | gdynia | geo | georgia | gft | git | github | gmail | gnokii | gnus | google | googlecl | googleearth | googlemaps | gphoto | gphoto2 | gps | gpsbabel | gpsphoto | gpx | gpx-viewer | greasemonkey | gruzja | grzyby | haldaemon | handbrake | historia | history | hitler | holocaust | holokaust | hpmini | humour | iblue747 | ical | iiyama | ikea | imap | inkscape | inne | internet | j10i2 | javascript | jhead | k800i | kamera | kleinertest | kml | kmobiletools | knuth | kod | kolibki | komorowski | konwersja | krutynia | kuchnia | kurski | latex | latex2rtf | latex3 | lcd | legend | lenny | lesund | lewactwo | liberation | linux | lisp | lisrel | litwa | logika | ltr | lwp | m2wś | mapsource | marvell | math | mathjax | mazury | mbank | mediolan | mencoder | mh17 | michalak | microsoft | monitor | mp4box | mplayer | ms | msc | msw | mtkbabel | museum | muzyka | mymaps | mysql | nanopi | natbib | navin | neo | neopi | netbook | niemcy | niemieckie zbrodnie | nikon | nowazelandia | nuc | nxml | oauth | oauth2 | obituary | okular | olympus | ooffice | ooxml | opera | otf | otftotfm | other | overclocking | panoramio | pdf | pdfpages | pdftex | pdftk | perl | photo | photography | picasa | picasaweb | pim | pine | pit | plotly | pls | plugin | po | politics | polityka | polsat | postęp | powerpoint | prelink | problem | propaganda | pstoedit | putin | python | r | radio | random | raspberry pi | refugees | relaxng | ridley | router | rower | rowery | rpi | rsync | rtf | ruby | rugby | russia | rwc | rwc2007 | rwc2011 | rzym | samba | sem | sheevaplug | sienkiewicz | signature | sks | skype | skytraq | smoleńsk | sqlite | srtm | ssl | statistics | stats | statystyka | stix | svg | svn | swornegacie | szwajcaria | terrorism | tex | texgyre | texlive | thunderbird | tomato | tourism | tramp | trang | truetype | ttf | turystyka | tusk | tv | tv5monde | twitter | typetools | ubuntu | uchodźcy | udev | umap | unix | upc | updmap | ups | utf8 | varia | video | vienna | virb edit | vostro | wammu | wdc | wdfs | webcam | webdav | wh2080 | wiedeń | wikicommons | wilno | windows | windows8 | wine | wioślarstwo | word | wordpress | wrt54gl | ws1080 | wtyczka | ww2 | www | wybory | wybory2015 | włochy | xemex | xetex | xft | xhtml | xine | xml | xmllint | xsd | xslt | xvidtune | youtube | yum | zakopane | zakupy | zdf | łeba | świdnica
Pobrania via google: [[Ikona]]
Archiwum
Inne blogi
N. Walsh | Morten H. Frederiksen | B. Clementson | prawo.vagla.pl | F. Hecker | M. Olson | J. Tennison | J. Clark | M. Nottingham | M. Shuttleworth | T. Isakowicz-Zalewski | J. Anglim | José A. Ortega Ruiz Modern Perl
Inne tematyczne
Ashwin Amanna | wiesia.nets.pl | Wojt | rwm.org.pl | DataBlog | Revolutions | Learning R | A. Gelman | C. Nel | J. Vogelgesang | ubl.xml.org/ | J.D. Long |
O stronie
wykorzystywany jest blosxom plus następujące wtyczki: tagging, flatarchives, rss10, lastbuilddatexhtmlmime. Niektóre musiałem dopasować nieco do swoich potrzeb. Więcej o blosxom jest tutaj
Subskrypcja
RSS 1.0
Wycieczka do Rzymu

Pokaż na większej mapie

Właśnie sobie uświadomiłem, że nie ma na blogu informacji o naszej wycieczce w zeszłym roku do Mediolanu, więc może kilka słów na początek o niej.

Wycieczka do Mediolanu o tyle jest bezproblemowa dla mieszkańców 3Miasta, że są tanie loty Wizzairem z Gdańska do/z Bergamo. Dalej się jedzie autobusem za kilka EUR. Kwaterę wynajeliśmy przez AirBNB, u francuskich studentek studiujących ekonomię na prestiżowym Luigi Bocconi. Panie dobrze się zapowiadają łącząc umiejętnie teorię z praktyką: wyglądało na to, że rodzice zafundowali im stancję a one cichcem dorabiały wynajmując jeden z dwóch pokoi przez AirBNB. Jak się trafił chętny -- tacy jak my -- to się przenosiła jedna do pokoju drugiej. Pomysłowe!

Co warto obejrzeć w Mediolanie? Zdecydowanie Muzeum Techniki jest obowiązkowe oraz Katedra (Duomo). Pałac Sforców już niekoniecznie. Ostatnia wieczerza DaVinci nie zrobiła na mnie jakiegoś piorunującego wrażenia--bilety trzeba na nią kupować przez Internet.

Przedostatniego dnia pojechaliśmy rano do Bergamo. Tam cały dzień zwiedzaliśmy stare miasto (warto, ciekawe), potem nocleg także w kwaterze zarezerwowanej przez AirBNB. Następnego dnia na lotnisko i do domu. Udana wycieczka.


Pokaż na większej mapie

Zachęceni sukcesem z poprzedniego roku pojechaliśmy na wycieczkę do Rzymu na 5 dni. Konkretnie od 8 lutego do 12 lutego, tyle, że dwa dni były tym razem dojazdowe--w całości zajęte dotarciem na miejce/powrotem do domu. Długa podróż była spowodowana m.in tym, że akurat do Rzymu z Gdańska nie ma bezpośrednich połączeń lotniczych i trzeba lecieć z innego lotniska, np. z Warszawy. No więc najpierw Pendolino (50PLN/osoby) do Warszawy, potem samolotem do Fiumicino, potem autobusem do Rzymu w końcu metrem na miejsce zakwaterowania. Zaczeliśmy przed 6 rano, a na miejscu byliśmy o 19.00. Powrót w podobnym stylu i czasie. Kwatera też przez AirBNB i też fajna, a nawet najlepsza z trzech w jakich do tej pory byłem (osobna łazienka, czysto/schludnie, dobre wyposażenie kuchni, gospodarz mieszka osobno itp...)

Dzień pierwszy (czyli 9 lutego): całodzienne zwiedzanie muzeum Watyńskiego, rozpoczęte 1,5 godzinnym staniem po bilet. Bilet można kupić przez Internet ale potrzebna jest (podobno) karta kredytowa. My poszliśmy rano, ale i tak był kolejka, wokół której krążą ludzie (o śniadej/ciemnej karnacji zwykle) oferujący wejście bez kolejki za podwójną cenę. Chętnych nie ma zbyt wielu. W pakiecie z muzeum jest też zwiedzanie kaplicy Sykstyńskiej i bazyliki św. Piotra. Muzeum oczywiście należy bezwzględnie odwiedzić.

Dzień drugi: Rzym Antyczny też całodobowo. Bilet kupiony w kasie pod Koloseum. Też poszliśmy rano i tym razem nie było kolejki, ale jak wychodziliśmy z Koloseum kierując się na Palatyn/Forum Romanum (wspólny bilet), to już kolejka była, a wokół niej ludzie oferujący bilety (za większą cenę oczywiście). Tego dnia daliśmy ognia: 20 km per pedes...

Dzień trzeci: Do południa zwiedzanie tego co zostało do obejrzenia (główny punkt Termy Karakalli -- zdecydowanie warto) a potem obiad i jazda na stadion Olimpijski, na mecz rugby Włochy-Irlandia. Mecz zaczynał się o 15:30 ale woleliśmy pojechać z wyprzedzeniem żeby się nie spóźnić, jak coś pójdzie nie tak. Poza tym chcieliśmy poczuć atmosferę przed meczem/obejrzeć kibiców gromadzących się przed stadionem. Mecz super: 50 tysięcy widzówm, w tym tysiące Irlandczyków. Wynik 63:10 dla Irlandii BTW.

Dla tych co nie wiedzą: kibice Rugby się nie biją, a wręcz przeciwnie--się lubią. Agresywny kibic Rugby jest uważany przez innych za osobnika nienormalnego (jak chcesz się bić, to zapisz się do amatorskiej drużyny rugby i bij się wtedy (tj. na boisku) ile chcesz, po co na ulicach/trybunach?) Tym m.in. Rugby różni się zdecydowanie od patologicznej części kibiców piłki kopanej.

Dzień czwarty: powrót z Rzymu. Samolot był o 15:30 więc kilka godzin jeszcze połaziliśmy, zwiedzając głównie kościoły. W domu byliśmy już 13.02, bo TLK się spóźnił 30min (miał być planowo 23:36 a był kilka minut po północy).

W Rzymie (podobnie jak w Mediolanie) przed ważniejszymi obiektami stoją patrole wojska z długą bronią. Wejście do wybranych obiektów (np. Muzeum Watykańskie, Koloseum, kościół św. Jana na Lateranie) jest dodatkowo zabezpieczone bramkami bezpieczeństwa (tak jak na lotnisku). Te bramki są uciążliwe, zwłaszcza jak się ma na sobie dużo elektroniki.

Jakby ktoś chciał mieszkać tam gdzie my (szczerze mogę polecić), to kwatera jest pod adresem Via Britannia 31. .

url | Thu, 16/02/2017 09:36 | tagi: , , , ,
Montaż błotników SKS Bluemels


Ponieważ zamierzam ostro jeździć w zimie (bo zimy ostatnio się zrobiły dość łagodne) zmodyfikowałem swój rower MTB (koła 26 cali) pod kątem zabezpieczenia przed wodą. Do tej pory używałem błotników szybko montowanych: tylny -- SKS X-Tra Dry zakładany na sztycę plus jakiś tam tani przedni nasadzany na szynę przymocowaną do plastikowego korka wbitego w dziurę w rurze widelca. Patent na przedni widelec jest fajny, ale błotniki -- ponieważ jednak znajdują się w znacznej odległości od opony -- nie zabezpieczają przed wodą jak błotniki zamontowane porządnie.

Zdecydowałem się zatem na takie porządne i wybrałem SKS Bluemels. Do nabycia w CentrumRowerowym.pl za circa 95 PLN (z dostawą). Przed zakupem w CR sprawdziłem czy aby ktoś nie sprzedaje takowych na OLX. I faktycznie sprzedawał, praktycznie nowe, za 70 PLN (z dostawą). Bonusem zakupu na OLX było też to, że pierwszy właściciel poprzykręcał te wszystkie druty, nakładki i śrubki, oszczędzając mi pewnie ze dwie godziny albo i więcej.

Montaż tylnego nie stanowił problemu: mój zmodyfikowany Author Traction ma dziury na błotniki w tylnym widelcu. Z przednim było gorzej -- widelec nie ma dziur montażowych. Kupiłem zatem na Allegro, w sklepie z częściami samochodowymi, cztery aluminiowe opaski/obejmy w osłonie gumowej-- z tego co mi się wydaje te obejmy normalnie używane są do tuningu motocykli czy coś w tym stylu. Z dostawą za obejmy zapłaciłem 40 PLN, czyli więcej niż 50% tego co za błotniki. Trochę dużo ale niech tam, bez dziadowania ma być...

Plan był taki, że dwie obejmy przykręcone na dole goleni widelca posłużą do przymocowania drutów, a do dwóch przymocowanych na górze dokręcę poprzeczną blaszkę, do której z kolei przyśrubuję błotnik (za uchwyt z dziurą, który normalnie pasuje do dziury w widelcu). Na razie szukam estetycznej blaszki i prowizorycznie unieruchomiłem błotnik opaskami zaciskowymi, ale już wiem że plan był dobry i błotnik dało się elegancko wpasować tak że nie lata, nie hałasuje i da się dość szybko zdemontować/zamontować z powrotem (trzeba było w tym celu trochę skrócić druty). No dałem radę tym razem...

url | Wed, 21/12/2016 05:55 | tagi: , , ,
Wycieczka w Bieszczady

Wycieczka w Bieszczady 2016

No więc byliśmy z Elką i Jankiem oraz rodziną kolegi ZK (razem 7 osób) w Bieszczadach (10--17 sierpnia 2016). Trzy razy chodziliśmy po górach: Szeroki Wierch--Tarnica, Połonina Caryńska--Przełęcz Wetlińska, Mała/Wielka Rafka (odpowiednio 22km, i 2x po 16km). Byliśmy też w Sanoku (kolega ZK w Przemyślu) oraz na festynie w Lutowiskach. Z różnym skutkiem próbowaliśmy potraw regionalnych--fuczki/kwaśnica są OK, ale np. Klepak Młynarzowej w karczmie Młyn w Ustrzykach takie sobie...

Szczerze możemy polecić kwaterę pn. Santama, prowadzoną przez sympatycznych i gościnnych gospodarzy (tutaj jest link).

Załączona mapka przedstawia nasze wyczyny.

url | Wed, 17/08/2016 14:50 | tagi: , , ,
Spływ Krutynią

W zeszłą niedzielę przepłynąłem z Elką fragment Krutyni, konkretnie od rezerwatu koło wsi Krutyń do mostu we wsi Ukta (circa 15 km w czasie 3 godzin bez minuty). Opis trasy można znaleźć m.in. na stronach firmy Turystyka Aktywna Wodniak z której usług korzystaliśmy i możemy ją polecić jako solidną. Wypożyczenie kajaka kosztowało 55 PLN czyli tanio.

Miejscem startu było w naszym wypadku Jezioro Krutyńskie (rezerwat Krutynia), do którego zawiózł nas mikrobus Wodniaka. Bus nie może podjechać do samej wody (rezerwat!) więc kajak trzeba 50 m donieść samemu (albo dać zarobić 2 PLN miejscowym chłopakom, którzy przewiozą go wózkiem). Na trasie spływu jest jedna przenioska przy młynie wodnym w miejscowości Zielony Lasek, ale tam też są chłopcy z wózkami (koszt usługi tym razem 5 PLN).

Ślad całej wycieczki (ze zdjęciami) jest też tutaj.

url | Tue, 28/07/2015 21:15 | tagi: , , ,
New Year in Vienna

With ZK and his family we have spent 3 days in Vienna. If you are interested click the map below to see journey GPX track and photos.

We visited Schönbrunn Palace (a former imperial summer residence), Stephansdom, and Kunsthistorisches museum (where one can see Pieter Bruegel's famous paintings including: The Tower of Babel, The Fight Between Carnival and Lent, and The Hunters in the Snow).

We also visited Flak Towers which are enormous concrete bunkers constructed during 2nd world war. FLAK stands for Flug Abwehr Kanone (or Flugzeugabwehrkanone) and Flak Towers were a part (not particularly effective--mobile system is always better for obvious reason) of German air defence system intended to protect cities and residential areas from Allied air raids. Their construction was planned in September 1942 and Vienna was the third city after Berlin and Hamburg that got them.

The Flak Towers fulfilled two purposes (cf. Flak-Türme Towers, Vienna: Nazi concrete heritage at Vienna's heart): They held cannons and spotlights that should fight airplanes from the ground; and they were important bunkers with an autonomous electricity, air and water supply system. They were built in pairs, comprising of larger Gefechtsturm (Combat Tower) and a smaller Leitturm (Fire-control tower). The three pairs of Vienna can be found in the Augarten in the second district, the Arenberg Park in the third district and one each in the Esterhazypark in the sixth and the Stiftskaserne in the seventh.

We visited Augarten and Arenberg towers.

url | Tue, 06/01/2015 11:49 | tagi: , , , , , ,
Trip to Georgia

I have just returned from a week-long trip to Georgia. We have visited Borjomi, Tbilisi, Kazbegi (Stepancminda) and Kutaisi (click the map to see journey track and photos).

On arriving to Kutaisi airport we went straight to the famous Borjomi resort where Russian Emperors once rested. We walked in the park tasting Borjomi mineral spring water, and swimming in hot water pool. From Borjomi we visited cave-city and monastery ensemble Vardzia where there was other hot water pool (with even hotter water). After 2 days in Borjomi we went to Tbilisi where we stayed 1 day (walking in old town). Next morning we drove to Caucasus mountains along Georgian military road via ancient Capital of Georgia -- Mtskheta (unfortunately we did not stop there). We stayed 2 days in Kazbegi where we hiked to Gergeti Trinity Church at 2170m and attended rugby union game Kazbegi vs Tbilisi Crusaiders (among other things:-). Finally we returned to Kutaisi where we visited Gelati and Motsameta Monastyrs as well as Sataplia caves...

We stayed in Leo's Homestay/Guesthouse in Borjomi, Why Not? Legend Hostel in Tbilisi and Hostel Kutaisi by Kote in Kutaisi. We recommend all of them.

The guesthouse we stayed in Kazbegi is not recommended so we do not mention it:-(

More details later...

url | Fri, 05/09/2014 13:13 | tagi: , , , , ,
Wycieczka do Swornychgaci

We piątek (18.07.2014) przepłynęliśmy z rodziną kolegi ZK rzeką Chociną, konkretnie od Chocińskiego Młyna do jeziora Karsińskiego (ca 12 km na GPSie). Spływ zaczęliśmy w Chocińskim Młynie około 14:30 a do Swornychgaci dotarliśmy po 18:00.

Rzeczka jest płytka i wąska, ale nie ma w niej żadnych przeszkód. Spływ odbył się zatem bezproblemowo. Chcieliśmy także popłynąć kajakami w niedzielę, niestety, wszystkie okoliczne wypożyczalnie kajaków miały cały swój tabor zarezerwowany.

Miłym rozczarowaniem jest sieć pierwszorzędnych dróg rowerowych w okolicy Chojnic, o istnieniu których nie miałem świadomości. Drogi rowerowe są wytyczone obok drogi dla samochodów, wydają się dobrze oznakowane i mają utwardzoną nawierzchnię (niekoniecznie asfalt czy płytki/kostki). Do roweru szosowego nie nadają się na 100%, ale każdy inny będzie OK, a i na szosowym da się jechać. Na szybko jakieś informacje na temat tych dróg znalazłem tutaj (niekoniecznie musi to być najlepsze źródło).

Wracając wpadliśmy obejrzeć akwedukt w Fojutowie. Rozczarowująca atrakcja. Do tego tłum ludzi--nie wiem czemu akurat to miejsce jest aż tak popularne...

Ślad całej wycieczki (ze zdjęciami) jest też tutaj.

url | Tue, 22/07/2014 18:03 | tagi: , ,
Wycieczka do Bornego Sulinowa

We wtorek pojechaliśmy do Nadarzyc koło Bornego Sulinowa (Gross Born). Głównym punktem wycieczki był spływ rzeką Piławą. Byliśmy na miejscu (agroturystyka U Stasia w Nadarzycach nad brzegiem Piławy) tuż po 11:00. Dalej standard: pojechaliśmy samochodem właściciela i jego kajakami do mostu nad Piławą we wsi Liszkowo. Około 12:00 z tego miejsca zaczęliśmy spływ, który skończyliśmy U Stasia tuż przed 18:00.

Miejscami jest bardzo szeroko, miejscami rzeczka jest płytka i wąska. Jest odcinek z przeszkodami (zwalone drzewa), ale da się płynąć. Dwa razy trzeba przenieść kajak.

Drugi raz w życiu widziałem zimorodka!

Rzeczka jest malownicza a miejsce wydaje się odludne (byliśmy wszakże ,,po sezonie''). Płynąc Piławą warto zapoznać się z trasą, mieć GPSa albo mapę bo na jeziorach są czasami wątpliwości ,,którędy dalej...''

Następnego dnia poszwendaliśmy się po Bornym Sulinowie oraz zwiedziliśmy kirkut w Jastrowiu.

Ślad całej wycieczki (ze zdjęciami) jest tutaj.

url | Sat, 31/08/2013 16:28 | tagi: , ,
Wycieczka do Łeby

Wczoraj pojechaliśmy oglądać ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym. Wydmy są ruchome, bo przesuwają się na zachód czyli w stronę Łeby z prędkością kilku metrów na rok.

W celu obejrzenia wydm należy pojechać do Rąbki k. Łeby. Z Rąbki jeżdżą melexy albo można jechać rowerem lub iść pieszo. Trasa z Rąbki (około 6km) biegnie lasem przez teren Słowińskiego Parku Narodowego więc trzeba kupić bilet wstępu. Można też iść na wydmy brzegiem morza za darmo (uwaga na wiatr, bo często mocno wieje -- pod wiatr może być mało przyjemnie).

Na wydmy poszliśmy lasem a wróciliśmy Melexem (15 PLN od osoby).

Mniej więcej w połowie drogi między Rąbką a wydmami jest jeszcze wyrzutnia rakiet. Ekstra płatne miejsce -- pozostałość po niemieckim poligonie rakietowym. Nie wchodziliśmy, bo drogo, a atrakcja wydaje się wątpliwa.

Ślad z wycieczki (ze zdjęciami) jest tutaj.

url | Wed, 31/07/2013 09:33 | tagi: , ,
Wycieczka do Locarno

Pod koniec lipca pojechaliśmy na 5 dni w okolice Locarno (Szwajcaria). Tu są ślady wycieczek rowerowych: 23, 24, 25, 2627. Jak widać nie był to super wyczyn. No ale dzięki temu można było podziwiać piękne widoki w tym a zwłaszcza śliczne miasteczka z oryginalną zabudową.

Po drodze, z soboty na niedzielę, zatrzymaliśmy się w Norymberdze. W sobotę po południu zwiedzaliśmy piękną starówkę. Niedzielę rozpoczęliśmy od Germanische Nationalmuseum (wystawa poświęcona Durerowi + zbiór instrumentów muzycznych). Potem obejrzeliśmy Justizpalast. Wstęp jest płatny, w naszym przypadku było to 10,50 EUR za bilet rodzinny. Jak ktoś wie, co to były procesy norymberskie, to zwiedzanie tego miejsca można sobie darować. Nie jest to muzeum, ale coś w rodzaju izby pamięci -- eksponatów żadnych tam nie ma (co zrozumiałe). Są mniej lub bardziej znane zdjęcia. Obszerny audio przewodnik (w cenie biletu i dostępny także w języku polskim) szczegółowo opisuje przebieg wydarzeń. Słynna sala 600--miejsce procesu jest udostępniana w święta (w pozostałe dni odbywają się tam rozprawy). Ogłupione lewacką propagandą półgłówki (Głos Cadyka itp...) mogą przeżyć dysonans poznawczy widząc w tzw. środku Europy ogromnych rozmiarów krzyż wiszący nad stołem sędziowskim (mam na myśli, ich zitiere, tzw. zawłaszczenie przestrzeni publicznej przez Kościół).

Na koniec obejrzeliśmy pozostałości po tzw. 1000 letniej Rzeszy w postaci niedokończonej Kongresshalle oraz Reichsparteitagsgelände na ZeppelinFeld.

Wracając z Locarno zwiedziliśmy Pragę--pięknie miasto

Wszystkie zdjęcia z wycieczki są tutaj

url | Fri, 10/08/2012 21:52 | tagi: , ,
Wycieczka do Berlina

Wyjechaliśmy 1. maja a wróciliśmy 5. maja. Czerwoną kreską zaznaczona (była) granica między Berlinem Wschodnim a zachodnim. Jak widać zwiedzaliśmy głównie dawne DDR:


Pokaż Berlin2012 na większej mapie

Ślad w Berlinie jest poprzerywany bo korzystaliśmy często z S-bahna/U-bahna albo wchodziliśmy do budynków z naprawdę solidnym dachem (muzea, Deutscher Dom, itp.).

(Nb. Całodzienny grupowy bilet umożliwiający korzystanie z komunikacji publicznej w Berlinie to 15 EUR dla bodajże maksimum 5 osób.)

url | Thu, 24/05/2012 11:28 | tagi: , ,
Kamień graniczny WMG w Matarni

#1: Selfportrait

#2: Janek H.

Za Wikipedią: Parafia św. Walentego w Gdańsku powstała na przełomie XIII/XIV wieku w kościele zbudowanym przez cystersów, do których należała aż do powstania listopadowego w 1830, po którym przeszła pod jurysdykcję diecezji chełmińskiej, a w 1993 po zmianach terytorialnych została włączona do diecezji gdańskiej. Obecny barokowo-rokokowy wystrój kościoła pochodzi z okresu po potopie szwedzkim w 1655, podczas którego kościół uległ znacznemu zniszczeniu.

Kościół jest mały i słabo widoczny od strony ulic Słowackiego/Budowlanych. Znajduje się obok niewielkiego cmentarza. Przy kościele jest kilka starych grobów. Na cmentarzu nie byłem...

Ciekawostką jest bocianie gniazdo znajdujące się na dachu kościoła.

Koło plebanii parafii św. Walentego jest wkopany słup graniczny Wolnego Miasta Gdańska. Dzisiaj tam byłem z kolegą Jankiem H. Kolega H. się wstydzi więc na zdjęciu #2 jest tylko jego ręka.

Po obejrzeniu słupa (długo nam to nie zajęło) wróciliśmy do Sopotu przez Dolinę Radości, po drodze oglądając jeszcze owocnik soplówki jeżowatej (Hericium erinaceus).

Nota bene trasa do Matarni doliną Radości jest do wykonania przez każdego, kto umie na rowerze jeździć. Można z Matarni wrócić tą samą drogą albo pojechać naokoło wzdłuż potoku Strzyży przez Matemblewo. Droga jest pokryta asfaltem za wyjątkiem fragmentu od kościoła św. Walentego do Matemblewa, przy czym w lesie wzdłuż Strzyży może być błoto i piach (ale to niewielki fragment). Poniżej plik GXP route z zaznaczonymi ciekawymi miejscami: pokaż.

url | Mon, 05/12/2011 18:54 | tagi: , ,
Wycieczka z Tczewa do Kwidzyna przez Gniew

Z Tczewa do Kwidzyna przez Walichnowy i Gniew. W Gniewie promem na drugi brzeg Wisły. Asfalt kiepski (ale nie bardzo kiepski), do tego kawałek drogi szutrowej ale takiej, że na upartego to nawet na oponach 23mm dałoby się jechać. Bardzo mały ruch samochodowy... Ogólnie mogę polecić. Zamiast do Kwidzyna można wykręcić zurik na Tczew przez Piekło-Białą Górę.

Ślad jest tutaj.

url | Thu, 13/10/2011 21:53 | tagi: ,
Z zielonej wyspy na słoneczną wyspę (i z powrotem)

Ślady z wycieczki rowerowej na Bornholm, 20--25 lipca 2011: dzień 1, dzień 3, dzień 4, dzień 5, dzień 6. W drugi dzień lało i z konieczności była przerwa.

Całość trasy z zaznaczeniem różnymi kolorami poszczególnych dni: dzień 1--6.

Ponadto w promocji: -- wycieczka (moja) po okolicach Kołobrzegu, czyli tzw. dzień 0; -- rejs (powrotny) statkiem ,,Jantar'' z Nexo do Kołobrzegu; -- podróż (powrotna) pociągiem TLK relacji Kołobrzeg-Kraków (wersja alternatywna).

url | Thu, 28/07/2011 00:09 | tagi: ,
Jak odkręcić zakleszczony filtr Hoya

Pojechaliśmy na Warmię (niem. Ermland) na dwa dni (2--3 maja) zwiedzając Pasłęk, Ornetę, Dobre Miasto i Lidzbark Warmiński (zdjęcia są tutaj).

W Ornecie Misiek upuścił aparat (w torbie i z niewielkiej wysokości) tak nieszczęśliwie, że uszkodził się dekiel i stłukł filtr nakręcony na obiektyw. Sam obiektyw (Olympus Zuiko 12-60 mmm) wydaje się intact. Filtr z kolei był tani--jakaś Hoya UV/72mm za 40 PLN. Zatem straty minimalne, ale... Ale nie szło odkręcić oprawki filtra. Próbowałem nawet to złapać kombinerkami za brzeg (szkła już nie było więc było więcej miejsca) i guzik...

Szukając pomocy wpisałem do Google hoya filter stuck. Problem generalnie jest znany i proponowane są różne rozwiązania:

  1. Wsadzić obiektyw na chwilę do lodówki. Wsadziłem na 5 minut do zamrażalnika--nie pomogło.
  2. Otoczyć filtr skórzanym paskiem. Pasek zacisnąć i spróbować przekręcić. Też nie działa.
  3. Położyć na kawałku gumy. Docisnąć i przekręcić. Akurat miałem kawał w miarę miękkiej gumy. Misiek trzymał gumę ja kręciłem obiektywem. Już myślałem czy nie połączyć punktu 1 (lodówka) z punktem 3 i wtedy puściło...

Uff...

PS: ślad wycieczki: dzień 1dzień 2.

url | Wed, 04/05/2011 20:02 | tagi: , ,
Wycieczka do Węgier i Parpar

W nawiązaniu do poprzedniego wpisu.

Zachęcony relacjami Szlakiem kamieni i dworów..., Słupki graniczne WMG, i Węgry-kamienie graniczne WMG też się wybrałem obejrzeć ww. słupy graniczne d. Wolnego Miasta Gdańska.

Plany miałem ambitne: chciałem odnaleźć kamienie 7--21 k. Węgier plus 1--5 niedaleko Białej Góry. Najpierw ustaliłem ich położenie posługując się mapą i metodą opisaną w poprzednim wpisie. Rezultat jest tutaj (niebieska trasa/zielone pinezki). Wyznaczyłem też trasę (używając Gmaps pedometer) rozpoczynającą i kończącą się Tczewie.

Jak zwykle nie poszło zgodnie z planem. Planowo to było do Gościszewa. Później zjechałem z trasy i nie w tym miejscu dojechałem do Nogatu. W ,,normalnym'' terenie nie miałoby to większego znaczenia ale marsz (z rowerem -- do momentu, w którym stwierdziłem, że to nie ma sensu) po brzegu Nogatu naprzeciwko Pogorzałej Wsi okazał się niezwykle uciążliwy: bardzo stroma skarpa i mnóstwo powalonych gałęzi i przeszkadzających krzaków. Straciłem dużo czasu zanim dotarłem do słupka nr 7. GPS wskazywał jego pozycję z dokładnością do 30 m. Podobnie było ze słupem nr. 8, który też odnalazłem bez problemów. Pozostałem słupki odpuściłem wobec znaczącego obsuwu czasowego w stosunku do planowanego harmonogramu no i miałem już serdecznie dość łażenia po krzakach.

Kierując się na Białą Górę znowu fatalnie pomyliłem drogę. Do tego, to co na mapie jest drogą publiczną w tzw. realu okazało się drogą nawet nie szutrową a piaszczystą. W wielu miejscach nie szło jechać i trzeba było iść... Teren trzeba przyznać odludny i dziki. Ale żeby nie było idealnie to: tutajtutaj smrodzą (to drugie wygląda na mieszalnie pasz lub cóś w tym stylu)...

W związku z obsuwem czasowym słupki 1--5 także odłożyłem na później i z Białej Góry pojechałem bez zatrzymywania się (pod zimy i przeciwny wiatr) do Tczewa.

Trasa jest tutaj. Zielone pinezki to słupki graniczne wg mapy 2079_Wernersdorf_1939.jpg ustalone za pomocą procedury opisanej w poprzednim wpisie. Czerwone to miejsce zrobienia zdjęcia...

PS: jeżeli planuje się podróż PKP z rowerem nie należy klikać na rozkładzie w pole `Przewóz rowerów', bo wtedy wyświetlona zostanie tylko część pociągów, którymi można jechać z rowerem. Np. pociągi osobowe (zwykle/zawsze? składy typu EN57) Przewozów Regionalnych z definicji zabierają rower a wg. rozkładu nie. Rozkład rozklad-pkp.pl nie uwzględnia też połączeń SKM (a SKM kursuje m-dzy Tczewem a Słupskiem).

PS2: moja trasa jest w okolicach Parpar delikatnie mówiąc do kitu... Teraz już nawet nie wiem dlaczego tak to sobie ,,zaplanowałem''...

url | Sat, 30/04/2011 17:10 | tagi: , ,
Messtischblaetter

Tyle wiem na temat co jest na wikipedii. Mapy są dostępne np. tutaj. Weźmy jako przykład Wernersdorf, która zawiera m.in. okolice Piekła i Białej Góry.

Ściągnąłem oba wyżej wymienione pliki 2079_Wernersdorf_1939_jpg.map oraz 2079_Wernersdorf_1939.jpg.

Po to aby wprowadzić współrzędne interesujących mnie punktów do GPSa posłużyłem się programem OziExplorer (w wersji Trial). Po załadowaniu pliku 2079_Wernersdorf_1939_jpg.map w pasku na na górze okna ukazują się współrzędne punktu, na którym znajduje się wskaźnik myszy. W notacji mieszanej, tj. przykładowo 53° 54,918' oraz 18° 53,170 minut (mieszanej bo nie ma sekund tylko dziesiąte części minuty). Pewnie można to przestawić, ale ja spisałem jak jest i zamieniłem na układ 100% dziesiętny używając skryptu:

#!/usr/bin/perl
use Geo::Coordinates::DecimalDegrees;
my @dms = @ARGV ;
print STDERR "*** dms2decimal deg min sec ... deg/min/sec niekoniecznie sa liczbami calkowitymi....\n";
print STDERR "*** każde trzy liczby w linii poleceń są traktowane jako deg min sec *** \n";

while (@dms) {
  $deg = shift @dms ; $min = shift @dms ; $sec = shift @dms ;
  printf "%f %f %f =  %.6f\n", $deg, $min, $sec, dms2decimal($deg, $min, $sec);
}
## przykład:
dms2decimal.pl 53 54.918 0 18 53.170 0
> 53.000000 54.918000 0.000000 =  53.915300
> 18.000000 53.170000 0.000000 =  18.886167

Czyli 53° 54,918'/18° 53,170 to 53.915300/18.886167 w notacji dziesiętnej. Nb. wszystkie on-line serwisy do konwersji deg→dms, które oglądałem, wymagają całkowitych wartości stopni/minut/sekund, a Geo::Coordinates::DecimalDegrees nie. Inna sprawa czy to co podaje jest poprawne. Na 100% pewności nie mam ale chyba tak.

Na mapie Google wygląda to tak.

Wg mapy Wernersdorf i OziExplorera w tym miejscu jest środek mostu nad Nogatem na drodze nr 605 w Białej Górze, czyli ten punkt.

Różnica dla długości i szerokości geograficznej wynosi odpowiednio 53.915300 - 53.913498 = 0,001802 oraz 18.886167 - 18.883739 = 0,002428.

W odpowiedź na pytanie czy ja coś poplątałem czy ktoś inny na razie nie będę się wgłębiał. Zamiast tego to co odczytam w OziExplorerze skoryguję (na razie) za pomocą wyżej wyznaczonych poprawek.

OziExplorer się instaluje w Fedorze, się uruchamia za pomocą wine, ale beznadziejnie kończy pracę komunikatem o brakującej pamięci...

url | Wed, 27/04/2011 19:02 | tagi: , , , ,
Wycieczka do Rzucewa

W sobotę pojechałem SKM do Redy. Potem już rowerem przez przez Kępę Pucką (Połchowo, Mrzezino i Zelistrzewo) do Rzucewa. Na plaży przed pałacem smród aż mdli ale byli tacy co się opalali/pływali. Ciekawe czy tak jest zawsze czy tylko ja miałem szczęście?

Z powrotem wróciłem przez dolinę Redy i Kępę Oksywską (Mosty, Pierwoszyno). Chciałem podjechać obejrzeć Torpedowaffenplatz, ale z tej strony, z której próbowałem to chyba się nie da, bo po drodze jest lotnisko...

Bardzo przyjemna trasa, w szczególności znikomy ruch samochodów ale miejscami nawierzchnia dróg kiepska. Ślad jest tutaj.

url | Mon, 23/08/2010 13:05 | tagi: , , ,
Spływ Czarną Hańczą

Ślad GPX (ze zdjęciami) ze spływu kajakowego fragmentem Czarnej Hańczy (od Wysokiego Mostu do Głębokiego Brodu).

url | Wed, 11/08/2010 22:24 | tagi: ,
Wycieczka do Wilna
Wilno, Ostra Brama

W tym roku w tzw. długi weekend pojechaliśmy na wycieczkę (samochodem) na Litwę, a konkretnie w zamiarze zwiedzania Wilna i Troków.

Ślady GPX z wycieczki są tutaj: 20100430201005012010050220100503. Więcej zdjęć jest na flickr.com. Ślady w formacie KML są tutaj: 20100430201005012010050220100503.

url | Wed, 05/05/2010 14:17 | tagi: , , , , , , ,
Wycieczka rowerowe do diabelskiego kamienia
kamień diabelski w Dolinie Radości

Jedna z atrakcji doliny Radości w Gdańsku. Dojście/dojazd jest bardzo prosty -- asfaltem w górę aż do stawów rybnych, tutaj jest parking i szlaban. Za szlabanem to już blisko -- jedziemy dalej, a w momencie kiedy alfalt skręca w lewo (na zakręcie, po lewej znajdują się zabudowania leśniczówki), zjeżdżamy/schodzimy z asfaltu i dalej kawałek prosto. Po jakiś 50--100 metrach w prawo (a nie dalej prosto). Tą drogą lekko pod górę jakieś 500 metrów i dojeżdżamy/dochodzimy do kamienia, który znajduje się na wzgórzu, przy drodze. Dodatkowo jest tabliczka, więc trudno to miejsce przeoczyć... Trzeba podejść jakieś 100 metrów po zboczu. Współrzędne kamienia to 54.392956/18.510197. Wygląda zaś jak na rysunku obok.

Po obejrzeniu kamienia wróciliśmy na drogę asfaltową i pojechaliśmy dalej w górę... Ta droga prowadzi do ul. Słowackiego; można też nią dojechać do Matemblewa. My dojechaliśmy tylko do skrzyżowania (ca miejsca o współrzędnych 54.385589/18.532811) z drogą, którą można wrócić z powrotem do Oliwy. Droga jest praktycznie równoległa do alfaltowej którą przyjechaliśmy, tyle że w lesie. No i ciągle w dół, bo do tego miejsca było głównie pod górę... Wyjeżdżamy jakieś 500 metrów, przed Kuźnią Wodną, który to budynek znajduje się jak wiadomo na początku Doliny Radości.

Trasa w postaci śladu GPS jest tutaj. Albo w wersji kml (Googleearth). GPSowi ,,puściły zawory'' w okolicach zdjęcia dscf7124 (ca miejsca o współrzędnych 54.397747/18.545939). Odtąd trasa zupełnie odbiega od tej, którą jechaliśmy, aż do Spacerowej, na której urządzanie złapało z nowu poprawne namiary. Dodatkowo GPS pogubił na samym końcu, jak pojechałem -- już sam -- w okolice jez. Nowowiejskiego w Sopocie zrobić zdjęcia sromotnikom, których cała kolonia idąca w co najmniej kilkadziesiąt owocników właśnie tam się znajduje.

url | Sun, 06/09/2009 16:47 | tagi: , ,