Weblog Tomasza Przechlewskiego [Zdjęcie T. Przechlewskiego]


scrum
random image [Photo gallery]
Zestawienie tagów
1-wire | 18b20 | 1wire | 2140 | 3rz | adamowicz | alsamixer | amazon | anniversary | antypis | apache | api | applebaum | arm | armenia | astronomy | asus | atom.xml | awk | aws | bachotek | bakłażan | balcerowicz | balta | banan | bash | batumi | berlin | bibtex | bieszczady | biznes | blogger | blogging | blosxom | bme280 | bono | borne-sulinowo | breugel | bt747 | budapeszt | budyń | bursztyn | canon | cedewu | chello | chiller | chillerpl | chown | chujowetaśmy | ciasto | cmentarz | contour | coronavirus | covid19 | cron | css | csv | curl | cycling | d54250wykh | dbi | debian | dejavu | dhcp | dht22 | dia | docbook | dom | dp1500 | ds18b20 | dulkiewicz | dyndns | dynia | ebay | economy | ekonomia | elka | elm | emacs | emacs23 | english | ep | erasmus | erasmusplus | ess | eu | eurostat | excel | exif | exiftool | f11 | fc | fc11 | fc15 | fc29 | fc5 | fc8 | fedora | fedora21 | fenix | ffmpeg | finepix | firefox | flickr | folau | fontforge | fontspec | fonty | food | fop | foto | france | francja | fripp | froggit | fuczki | fuji | fuse | gammu | garmin | gawk | gazwyb | gdańsk | gdynia | gender | geo | geocoding | georgia | gft | git | github | gmail | gmaps | gnokii | gnus | google | googlecl | googleearth | googlemaps | gotowanie | gphoto | gphoto2 | gps | gpsbabel | gpsphoto | gpx | gpx-viewer | greasemonkey | gruzja | grzyby | haldaemon | handbrake | hhi | historia | history | hitler | holocaust | holokaust | hp1000se | hpmini | humour | iblue747 | ical | iiyama | ikea | imap | inkscape | inne | internet | j10i2 | javascript | jhead | k800i | kajak | kamera | karob | kleinertest | kml | kmobiletools | knuth | kociewie kołem | kod | kolibki | komorowski | konwersja | krutynia | kuchnia | kurski | latex | latex2rtf | latex3 | lcd | legend | lenny | lesund | lewactwo | lgbt-folly | liberation | linksys | linux | lisp | lisrel | litwa | lizbona | logika | ltr | lubowla | lwp | lwów | m2wś | malta | mapquest | mapsource | marchew | marvell | math | mathjax | mazury | mbank | mediolan | mencoder | mevo | mh17 | michalak | michlmayr | microsoft | monitor | mp4box | mplayer | ms | msc | mssql | msw | mswindows | mtkbabel | museum | muzyka | mymaps | mysql | nafisa | nanopi | natbib | navin | nekrolog | neo | neopi | netbook | niemcy | niemieckie zbrodnie | nikon | nmea | nowazelandia | nuc | nxml | oauth | oauth2 | obituary | odessa | okular | olympus | ooffice | ooxml | opera | osm | otf | otftotfm | other | overclocking | ozbekiston | panoramio | paryż | pdf | pdfpages | pdftex | pdftk | pedophilia | perl | photo | photography | picasa | picasaweb | pim | pine | pis | pit | plotly | pls | plugin | po | podróże | pogoda | politics | polityka | polsat | portugalia | postęp | powerpoint | połtawa | prelink | problem | propaganda | pstoedit | putin | python | pywws | r | radio | random | raspberry | raspberry pi | raspberrypi | raspbian | refugees | relaxng | ridley | router | rower | rowery | rpi | rsync | rtf | ruby | rugby | rumunia | russia | rwc | rwc2007 | rwc2011 | rwc2019 | rzym | samba | sds011 | selenium | sem | sernik | sheevaplug | sienkiewicz | signature | sks | skype | skytraq | smoleńsk | sqlite | srtm | sshfs | ssl | staszek wawrykiewicz | statistics | stats | statystyka | stix | stretch | suwałki | svg | svn | swanetia | swornegacie | szwajcaria | słowacja | tbilisi | terrorism | tex | texgyre | texlive | thunderbird | tomato | totalnaopozycja | tourism | tramp | trang | transylwania | truetype | ttf | turcja | turkey | turystyka | tusk | tv | tv5monde | twitter | typetools | ubuntu | uchodźcy | udev | ue | ukraina | umap | unix | upc | updmap | ups | utf8 | uzbekistan | varia | video | vienna | virb edit | vostro | wammu | wdc | wdfs | weather | weathercloud | webcam | webdav | webscrapping | weewx | wh2080 | wiedeń | wikicommons | wilno | win10 | windows | windows8 | wine | wioślarstwo | word | wordpress | wrt54gl | ws1080 | wtyczka | wunderground | ww2 | www | wybory | wybory2015 | włochy | węgry | xemex | xetex | xft | xhtml | xine | xml | xmllint | xsd | xslt | xvidtune | youtube | yum | zakopane | zakupy | zdf | zdrowie | łeba | świdnica | żywność
Archiwum
O stronie
wykorzystywany jest blosxom plus następujące wtyczki: tagging, flatarchives, rss10, lastbuilddatexhtmlmime. Niektóre musiałem dopasować nieco do swoich potrzeb. Więcej o blosxom jest tutaj
Subskrypcja
RSS 1.0
Ciasto karobowe

Karob w postaci strąków zobaczyłem pierwszy raz w życiu w zeszłym roku w Adanie (zapakowany w sklepie, nie na drzewie). Indagowany na okoliczność co to jest, poznany tam Turek, powiedział mi, że oni to żują, ale można to też jeść. Na spróbowanie kupiłem jedną paczkę, która długo leżała w szafie, ale w końcu ją zjadłem i całkiem mi smakował. Zachęcony, zbadałem głębiej temat przy pomocy google no i natrafiłem m.in. na przepis na proste ciasto z karobu (tutaj):

Składniki (na jedną keksówkę 20x11cm): 1/2 szklanki i dwie łyżki (160g) mąki pszennej; 1/3 szklanki karobu (50g); 1 duży banan; 1/4 szklanki brązowego cukru (ja dałem 40g ksylitolu); 1/2 szklanki oleju (80g); 1/3 szklanki mleka roślinnego (ja lałem tyle mleka/wody żeby ciasto miało właściwą konsystencję); szklanka orzechów włoskich*; pół szklanki żurawiny; łyżeczka proszku do pieczenia; łyżeczka sody.

Drobna uwag: autor cytowanego bloga BTW rąbnął się i raz pisze laskowych a raz włoskich. Ja dałem włoskich m.in. dlatego, że w moim rankingu orzechów laskowe są na samym końcu.

Przygotowanie: zmieszać wszystko za wyjątkiem żurawin/orzechów, a banana zmienić na miazgę uprzednio. Dodać żurawiny i orzechy od masy. Zamieszać. Piec przez 30--35 minut (ja tam zawsze piekę na papierze, bo nie chce mi się myć formy:-)

Czyli super prosto a ciasto jest bardzo dobre...

url | Mon, 27/01/2020 06:13 | tagi: , , ,
Bodrum/Adana 2019

Ostatni odcinek moich wiosennych wojaży. Byłem w Uzbekistanie, potem w Turcji, Gruzji i na koniec w Połtawie (Ukraina). Wszystko już opisałem za wyjątkiem Turcji...

Przylot do Bodrum z opóźnieniem o 1 w nocy. Cały samolot jest upychany do autobusów, które zawiozą nas do różnych hoteli. Nasz hotel jest najdalej od lotniska więc zanim dojechaliśmy i zanim nas odprawili w recepcji jest już 3 rano. Można iść spać, ale my idziemy na śniadanie o 4 rano. Tak w ogóle mamy tu wykupiony pobyt pn all-inclusive-ultra czyli 6 posiłków na dobę w cenie, w tym jedzenie o północy i o czwartej nad ranem (poza tym śniadanie, późne śniadanie, obiad, kolacja). Są jeszcze opcje płatne, ale te w większości jeszcze niedziałające (przed sezonem jest?) Pierwszy raz biorę udział w czymś takim (człowiek uczy się całe życie)

Pobyt zaczyna się od spotkania z rezydentką z biura, które nas tutaj ściągnęło że tak powiem. Sympatyczna pani przedstawia wykaz atrakcji, w tym wycieczek po okolicy, z których możemy (za opłatą) skorzystać, z czego nas interesuje wyspa Kos i Pamukkale. Na Kos jest stąd o rzut beretem i pojedziemy jutro za 27 EUR. Z Pamukkale jest natomiast problem. Po pierwsze daleko, po drugie zorganizowane wycieczki tam są tylko w poniedziałki, My w poniedziałek jedziemy do Adany.

Po spotkaniu idę na śniadanie. Ale śniadania już nima. Spóźniłem się. Sześć posiłków w podanych terminach, ale pomiędzy kuchnia nie działa. He trudno...Na szczęście wszędzie są stoły z ciastkami więc zamiast śniadania jem te ciastka. Potem idę do Bodrum. Jest niby autobus, ale wolę się przejść. W Bodrum idę na dworzec autobusowy i się pytam o to Pamukkale. Jest normalny rejsowy autobus o 9:00 za 43 PLN w jedną stronę. Pięć godzin i się jest na miejscu (prawie). Mówię do kasjera, że słabo to widzę, a on że wcale nie, że na miejscu się jest około 14:00 a ostatni autobus powrotny jest o 19:00 więc spokojnie się wszystko obejrzy. No niby tak, tyle że 10h w autobusie brzmi przerażająco...

Oglądam Bodrum, wracam też piechotą (18.0 km razem wyszło wte-i-we-wte). Spotykam po drodze rezydentów z polskich biur podróży, których widziałem rano w hotelu. Mówią, że śmiało można jechać. Autobus będzie wygodny.

Spóźniam się na obiad też, więc zamiast obiadu znowu ciastka, bo wszędzie są stoły z ciastkami. Potem się okazuje, że to jakaś turecka konferencja była i to były ich ciastka a nie hotelowe (nigdy więcej nie było ciastek wystawionych non-stop). Jedzenie co do zasady tylko w godzinach wydawania posiłków. Pomiędzy posiłkami tylko napoje (w tym wyskokowe).

W sobotę (27.04) jedziemy na Kos wodolotem. Wysiadamy z wodolotu i pierwsze co robię to pożyczam za 5EUR rower. Objeżdżam Kos do połowy (65 km mi wyszło), wracam około 16:00. Nigdzie śladu słynnych uchodźców, nawet smrodu po ich nie ma...

W niedzielę (28.04) z kol. Karolem rano jedziemy na autobus do Pamukkale. Nie mamy kupionego biletu to się umawiamy na 7:00 na śniadaniu z zamiarem dojechania pierwszym autobusem o 7:30 do Bodrum. Kupujemy bilety bez problemu, jedzie z nami dosłownie kilka osób. Po drodze trzy razy dostajemy batony/herbatę i wodę. Autobus jest klimatyzowany. Standard lepszy niż w Wizzair. Dojeżdżamy do Denizli. Potem mikrobusem do Pamukkale (blisko 15km). Wszystko idzie jak po maśle: wchodzimy na górę, oglądamy wszystko co trzeba. Idziemy na obiad. Wracamy do Denizli, potem autobusem o 19:00 do Bodrum. Tym razem jest komplet i bardzo ciasno, ale na szczęście w Yatagan połowa wysiada. Robi się luźniej i nawet zasypiam. Kurcze od 6:00 na nogach...

Ktoś mnie budzi. Policja. Kontrola dokumentów na rogatkach Bodrum, do którego dojeżdżamy zgodnie z planem przed północą. Chcemy jechać taksówką do hotelu, ale się okazuje, że jest autobus. Po 24:00 jesteśmy z powrotem, cała wycieczka trwała 17h z czego jakieś 12h w autobusach. Żebym się nie dopytał to byśmy nawet nie wiedzieli, że można pojechać do Pamukkale nie tylko w poniedziałek i za pół ceny (ale się nie dziwię przewodnikom/rezydentom, ostatecznie oni są od sprzedawania a nie od darmowej akwizycji na rzecz konkurencji.)

Następnego dnia (29.04) jedziemy po śniadaniu na lotnisko i jeszcze przed południem jesteśmy w Adanie. Oficjalna część pobytu: Adana University. Wiozą nas autobusem do hotelu, potem zwiedzanie miasta i na koniec kolacja (kebap). Kolejny dzień zwiedzanie Uniwersytetu. Nowoczesna szkoła, robi dobre wrażenie. Tylko studentów dziwnie mało. Mówią, że 2 tys. U nas w PL by wlazło 20 tys...

Po zwiedzaniu Uniwersytetu obiad (znowu kebap). Współtowarzysze wyjazdu sobie życzą pojechać na zakupy do sklepów, więc jedziemy na przedmieścia. Wielkie galerie jak w PL... Eeee nic tu po mnie myślę, wrócę piechotą do hotelu. No i wracam. Galerie światowe, potem nowoczesne osiedla (często jeszcze niezasiedlone) no a potem slamsy aż do centrum. Kilometry slamsów...

Powrót do Bodrum. Idę znowu na miasto. Kupuję parę suwenirów i wracam. Przebojem jest torba z Kamlem Ataturkiem. Turcy są zachwyceni, że coś takiego noszę...

Rano na lotnisko (02.05). Trochę jakby wcześniej niż trzeba, ale szybko się okazuje dlaczego: autobus jeździ w odwrotnej kolejności po hotelach, a że my najdalej od lotniska to zaczął od nas. Wylot do tego się dramatycznie opóźnił. Nawet nam rozdali jedzenie na koszt firmy. Przed północą w GDA (zamiast 19). Potem pół godziny czekania na walizę (bagażowi sobie poszli?) Wreszcie jestem w domu. O północy, ale warto było....

Spisane 16.8.2019 w samolocie do Cluj. Ciekawy wyjazd, ale jakoś nie mogłem się zebrać i go podsumować. Pierwszy raz w Turcji byłem zresztą.

Zdjęcia z wyjazdu są tutaj; ślad (ze zdjęciami) jest zaś tutaj (albo do pobrania (bez zdjęć) w formacie GPX.)

url | Thu, 05/09/2019 19:49 | tagi: , ,